Posłowie wypowiadają wojnę gminnym fotoradarom
Gość, autor: Leslaw Sagan, , 02.09.2010
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ESP, ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Nie jest tajemnicą, iż gminne fotoradary stanowią doskonały sposób na podreperowanie kasy. Posłowie zapowiadają już złożenie stosownego wniosku do NIK w tej sprawie
Największe wątpliwości parlamentarzystów wzbudza współpraca gmin z prywatnymi firmami podnajmującymi swoje urządzenia i zajmującymi się obróbką zdjęć, które za pośrednictwem straży miejskiej są wysyłane do kierowcy wraz z mandatem karnym.
Z danych statystycznych wynika, iż prawdziwym rekordzistą jest 2 tys. miasteczko Biały Bór w woj. Zachodniopomorskim, w którym gmina zarobiła na fotoradarach na czysto 6,2 ml zł. Chociaż wcześniej zakładano „urobek” tylko 3,5 mln zł.
To dla gmin czysty interes, bo nawet w tym celu nie muszą nawet wykładać na zakup odpowiednich urządzeń rejestrujących własnych pieniędzy, bo dzierżawią je od firm zewnętrznych zajmujących się ich eksploatacją.
Nawet, jak przyznał jeden z burmistrzów, to największą tragedią dla miasta jest duże nasilenie ruchu, bo wtedy radary nie mogę rejestrować kolejnych pechowców, którzy o kilkanaście km/h przekraczają dozwoloną w tym miejscu prędkość.
Parlamentarzyści chcą, aby pieniądze z fotoradarów nie wpływały do kasy gminnej ale przeznaczone były na remonty i budowę dróg.





























