Co zostało po zderzeniu przy prędkości 90 km/h Škody Yeti z Superbem
Gość, autor: Leslaw Sagan, , 12.09.2010
Wyposażenie: Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Metalic, Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, ...
Wyposażenie: Metalic, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, Układ ESP, ...
Wyposażenie: Metalic, Napęd na cztery koła, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, ...
Sonda
Tą niecodzienną próbę zderzeniową zorganizowała Škoda Auto na poligonie w Uhelnicy pod Mladą Boleslav. Rozpędzony Yeti najechał na zaparkowaną limuzynę
Ta próba trwała tylko pół minuty, ale same przygotowania pochłonęły wiele godzin kilkunastu specjalistów. To był crashtest, który nie ma nic wspólnego z tym, który decyduje o gwiazdkach w EuroNCAP. Naprzeciwko siebie stanęły dwa modele samochodów produkowanych w Czechach – mała terenówka Yeti i reprezentacyjna limuzyna Superb.
Yeti został rozpędzony do prędkości 90 km/h, by uderzyć w stojącego (na luzie, bez zaciągniętego hamulca postojowego!) Superba. I co z tego pozostało? Yeti „stanął dęba”, ale się nie wywrócił, Podobnie Super, który został „odrzucony” na bok. Auto zderzyły się połówką swojej szerokości.
Załogę Superba tworzyły dwa manekiny dorosłych oraz jedno 6-letnie i jedno 3-letnie dziecko. W Yeti załogę stanowiły dwie osoby dorosłe, jedno 3-letnie i jedno 1,5-roczne dziecko. Wszyscy nieletni pasażerowie umocowani zostali w fotelikach dziecięcych. Oba samochody wyposażone były w silnik wysokoprężny o pojemności skokowej 2.0 l z sześciostopniową przekładnią manualną.
Oba egzemplarze zostały przed próbą naszpikowane elektroniką, urządzeniami pomiarowymi, a w bagażniku zainstalowano urządzenia rejestrujące zachowanie się manekinów w momencie zderzenia. Nietypowe przy takich próbach było rozpędzenie pojazdów, które zwyczajowo w umocowane są na linach. Tym razem Yeti do 20 km/h pociągnął inny pojazd, a od tego momentu rolę przejął elektronicznie sterowany kierowca, utrzymujący kierunek jazdy i zadaną prędkość, która osiągnięta została na trzecim biegu. Po czym nastąpiło zderzenie ze stojącym Superbem.
W wyniku spotkania dwóch pojazdów częściowo rozbite zostały ich przednie części, znakomicie sprawdziły się strefy zgniotu, a przestrzeń pasażerska pozostała nienaruszona.
"Dziewięćdziesiątka jest stosunkowo dużą prędkością, przy której skutki wypadków są już znacznie odczuwalne. W tym przypadku struktura obu pojazdów umożliwiła zachować dostateczną przestrzeń do przeżycia", wyjaśnia Petr Kraus, szef działu rozwoju elementów bezpieczeństwa w Škoda Auto.
Źródło: Skoda, idnes





























